Kupować czy wynajmować?

W zależności od źródła szacuje się, że około 80% Polaków posiada mieszkania na własność. Dla porównania nasi zachodni sąsiedzi (którzy przecież zarabiają znacznie lepiej) zaledwie 40%. Wynik ten plasuje nas w czołówce Unii Europejskiej razem z takimi państwami jak Słowacja, Węgry czy Rumunia. Czy nie zastanawia Was jakimi przesłankami kieruje się nasze społeczeństwo, które decyduje się często na 30 letni kredyt?

Ciasne ale własne, czyli dlaczego Polak musi być na swoim?

Posiadanie własnego mieszkanie kojarzone jest w Polsce ze stabilizacją i zamknięciem pewnego etapu życiowego takiego jak czasy studenckie. Uważane często również za pewnego rodzaju krok w dorosłość. W mojej ocenie istota tkwi natomiast w mentalności naszego narodu, bo przecież „lepiej płacić na coś własnego niż dawać zarobić obcej osobie”. Życie wydaje się być nam zaprogramowane z góry. Najpierw szkoła, później zdobycie zawodu, osiągnięcie zdolności kredytowej i finalnie zobowiązanie na 30 lat. A później strach przed zmianą pracy, brak mobilności na rynku pracy, czekanie z utęsknieniem na każdy dzień urlopu. Czy naprawdę pozbycie się wolności i posiadanie w zamian własnego mieszkania to taki luksus? To bardzo krótkowzroczne myślenie, dlaczego? dowiecie się z dalszej części mojego wpisu.

Kiedy własne M nie jest najlepszym rozwiązaniem?

Jeśli jesteś singlem, nie masz rodziny to zakup nieruchomości powinien być przede wszystkim inwestycją. Załóżmy, że decydujesz się na zakup mieszkania w którym planujesz mieszkać. Czy wiesz że?

  1. Automatycznie zmniejszasz swoją zdolność kredytową
  2. Znacznie ograniczasz swoją mobilność na rynku pracy, a co za tym idzie zmniejszasz szansę na wyższe zarobki
  3. Każda zarobiona ciężko złotówka to przez pierwsze lata spłacanie ODSETEK od kredytu a nie samej nieruchomości.
  4. Podejmujesz zobowiązanie często nawet na 30 lat !!!
  5. W przypadku choroby/braku pracy pozostaje zobowiązanie, które należy uregulować
  6. W sytuacji, gdy zmieniasz pracę na miejsce znacznie oddalone od mieszkania tracisz na dojazdy najcenniejszy zasób jaki posiadamy, czyli czas.

A teraz odwróćmy sytuację, załóżmy, że kupujesz mieszkanie w celach inwestycyjnych:

  1. Najemca pomaga w spłacie kredytu
  2. Realna szansa na zwiększenie swojej zdolności kredytowej
  3. Jesteś mobilny na rynku pracy – możesz przenieść się np. do innego miasta celem uzyskania lepszych zarobków
  4. Zarabiasz pieniądze, które zostają po spłacie kredytu i odliczeniu podatku od wynajmu
  5. Budujesz małymi krokami swoją wolność finansową

Co mnie osobiście najbardziej przekonuje? Myślę że zdecydowanie mobilność na rynku pracy i wolność, która pozwala na zakończenie pracy w dowolnym, wybranym przez nas momencie bez oglądania się na konsekwencje (oczywiście w sytuacji gdy mamy zbudowaną tak zwaną poduszkę finansową). No dobrze, ale załóżmy, że lubisz swojego szefa, praca przez 8 h dziennie do końca życia to Twoje marzenie i nie wyobrażasz sobie życia poza swoim ulubionym miasteczkiem. Albo idąc jeszcze dalej masz żonę, dwójkę dzieci i ewentualna przeprowadzka nie wchodzi w grę. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale z roku na rok liczba rozwodów w naszym kraju rośnie, dlatego narażanie się na dodatkowy stres z 30 letnim kredytem chyba nie do końca jest spełnieniem marzeń. Ostatecznie do podjęcia decyzji warto wykorzystać mój autorski model finansowy służący do oszacowania kosztów wynajmu w porównaniu do ceny zakupu nieruchomości.

W omawianym przypadku rata naszego kredytu wynosi 1600 zł miesięcznie. Zaciągamy zobowiązanie na 15 lat, a całkowity koszt kredytu wynosi 288 000 zł (odsetki + cena nieruchomości pomniejszona o wkład własny). Pieniądze, które musimy oddać do banku to 68 tysięcy złotych. Jest to wariant optymistyczny, ponieważ zakładam, że większość moich czytelników będzie wybierało dłuższe terminy spłaty (20 – 30 lat). Oczywiście w takiej sytuacji koszt odsetek odpowiednio wzrośnie. W tym miejscu zachęcam do skorzystania z kalkulatora hipotecznego, który pozwoli na ustalenie wysokości raty w wybranym wariancie. Jak możemy zauważyć przy miesięcznym koszcie wynajmu 1200 zł (bez kosztów takich jak czynsz, prąd, internet – koszty te i tak będziemy ponosić w naszym własnym mieszkaniu) opłacalność zakupu mieszkania ma sens dopiero w momencie, gdy będziemy mieszkać w danym mieście co najmniej 5 lat. W takiej sytuacji 5 letni wynajem przewyższy koszt odsetek 15 letniego kredytu hipotecznego.

Musicie przyznać, że 5 lat to długi okres czasu w którym może się wiele wydarzyć. Propozycja objęcia nowej lepiej płatnej pracy? Podwyższenie kwalifikacji, ukończenie szkoły przez dzieci, czy inne kwestie, które mogą zmotywować nas do podjęcia nowych wyzwań i przeprowadzki. Któż z nas nie chciałby mieszkać w bliskiej odległości od miejsca pracy? Decydując się na wynajem znalezienie odpowiedniej nieruchomości to tylko kwestia czasu. Mimo wszystko, zdaje sobie sprawę, że wśród Was są osoby, które twierdzą, że pieniądze przeznaczane na wynajem są wyrzucane w błoto. Każdy z nas żyje własnym życiem, nie musi być inwestorem, przeprowadzać się za lepszą pracą, a celem tego wpisu było jedynie przedstawienie szeregu argumentów, aby każdy mógł wziąć pod rozwagę nieco inny punkt widzenia.

Analiza Finansowa Mieszkanie – pobierz Skoroszyt 

Napisano w Dom
2 comments on “Kupować czy wynajmować?
  1. * pisze:

    Co do wyliczeń dotyczących rat kredytów, nie mam zamiaru nigdy się z Tobą spierać, you’re the Master, ale jeśli chodzi o mieszkanie, to tak, lepiej płacić za coś własnego niż dawać zarobić obcej osobie. Zawsze będę tak uważała.
    Własne mieszkanie czy dom nie mają być luksusem, ale raczej czymś, co daje nam poczucie bezpieczeństwa. Stanowić przeciwwagę dla fluktuacji gospodarki czy zmieniającego się rynku pracy.
    Stwierdzenie, że zakup mieszkania dla siebie jest ograniczeniem wolności i „uwiązaniem” do miejsca zamieszkania jest chyba lekkim nadużyciem. Skąd przekonanie, że mieszkanie, w którym planuje zamieszkać teraz, po jakimś czasie nie może zmienić statusu na inwestycję? Zmienia się moja sytuacja życiowa – zmieniam miejsce zamieszkania – wynajmuje mieszkanie. Jedno nigdy nie wyklucza drugiego.
    Trochę się wkurzyłam po przeczytaniu tego artykułu, ale to chyba dlatego, że zbyt osobiście go odebrałam.

    • Savings Master pisze:

      Zdecydowanie zbyt osobiście 🙂 … pod koniec wpisu napisałem wyraźnie: „zdaje sobie sprawę, że wśród Was są osoby, które twierdzą, że pieniądze przeznaczane na wynajem są wyrzucane w błoto. Każdy z nas żyje własnym życiem, nie musi być inwestorem, przeprowadzać się za lepszą pracą, a celem tego wpisu było jedynie przedstawienie szeregu argumentów, aby każdy mógł wziąć pod rozwagę nieco inny punkt widzenia”. Nie twierdzę, że „mieszkanie, w którym planuje zamieszkać teraz, po jakimś czasie nie może zmienić statusu na inwestycję” natomiast na pewno jest to trudniejsze po paru latach i wykończeniu mieszkania pod siebie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*